Aktualności

Lis 29

Standaryzacja zadośćuczynień na rynku czeskim

Czechy to kraj mający podobne doświadczenia w zakresie kształtowania procedur związanych z likwidacją szkód komunikacyjnych. Jednak niektóre rozwiązania zostały w tym kraju wprowadzone na innych zasadach niż w Polsce. O tym i wielu innych, specyficznych dla czeskiego rynku faktach opowiadał Jakub Hradec, ekspert w czeskim Biurze Zielonej Karty (Ceska Kancelar Pojistitelu), na spotkaniu zorganizowanym przez Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

 

Czechy to kraj liczący 10,5 mln mieszkańców. Zarejestrowanych jest tam 8,4 mln pojazdów mechanicznych. Ubezpieczonych jest 7,7 mln. Oznacza to, że po czeskich drogach ponad 8 proc. pojazdów bez OC. Na czeskim rynku ubezpieczeń komunikacyjnych likwidowanych jest blisko 260 tys. szkód rocznie. Ponad 2,5 tys. z nich powodują kierujący bez OC. Asekuratorzy zbierają w Czechach rocznie ok. 750 mln euro składki.

 

Jeszcze kilkanaście lat temu w prawodawstwie tego kraju nie istniało pojęcie zadośćuczynienia. Wprowadzono jest w 2004 r. i od razu kwoty zostały ustandaryzowane. Dla bliskich ofiar śmiertelnych wypadków wpłaca się:
? 240 tys. czeskich koron dla małżonka, dziecka, rodzica (ok. 40 tys. zł),
? 85 tys. czeskich koron dla rodzica za stratę nienarodzonego dziecka (ok. 14 tys. zł),
? 175 tys. czeskich koron dla rodzeństwa (ok. 29 tys. zł),
? 240 tys. czeskich koron dla każdej innej bliskiej osoby żyjącej ze zmarłym w chwili wypadku we wspólnym gospodarstwie domowym.

 

Na terenie każdego państwa członkowskiego Systemu Zielonej Karty funkcjonuje inny, choć podobny system prawny, standard ubezpieczeniowy i praktyka odszkodowawcza.

 

- Różnice dzielące poszczególne rynki mają szczególnie duże znaczenie dla poszkodowanych dochodzących roszczeń po transgranicznych wypadkach i kolizjach drogowych. Osoby pochodzące z innego kraju niż ten, w którym doszło zdarzenia, często mają błędne wyobrażenie, że sposób załatwienia sprawy będzie miał taki przebieg, do jakiego przywykły w swojej ojczyźnie. Nic bardziej mylnego. Właśnie dlatego staramy się przybliżać te różnice, aby zarówno praktycy rynku ubezpieczeniowego, jak i - z ich pomocą - klienci, mieli świadomość ich występowania. Stąd PBUK dwa razy do roku organizuje spotkanie z przedstawicielami innych europejskich rynków - mówi Mariusz Wichtowski, prezes PBUK.

 

Spotkania te umożliwiają przedstawienie nie tylko twardych danych rynkowych, ale także rozmaitych ciekawostek, specyficznych dla każdego państwa. W seminariach biorą udział- oprócz ubezpieczycieli, członków PBUK - także przedstawiciele Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego, Rzecznika Finansowego czy Polskiej Izby Ubezpieczeń.du Komisji Nadzoru Finansowego, Rzecznika Finansowego czy Polskiej Izby Ubezpieczeń.