Aktualności

Cze 05

Polskie rejestracje wciąż sieją postrach na zagranicznych drogach

Brawura, nadmierna prędkość i poczucie bezkarności sprawiają, że kierujący pojazdamina polskich numerach rejestracyjnych powodują na zagranicznych drogach coraz więcej zdarzeń. W 2017 r. byli sprawcami 65,2 tys. kolizji i wypadków. To o 3 tys. szkód więcej niż rok wcześniej. Tradycyjnie najwięcej zdarzeń z ich winy miało miejsce na drogach Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji i Włoch. Ponownie wzrosła też na zagranicznych drogach liczba kolizji i wypadków spowodowanych przez kierujących nieubezpieczonymi pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi. W 2017 r. spowodowali 415 zdarzeń. PBUK pokryło z tego tytułu świadczeniao łącznej wartości blisko 12 mln zł.

 

W 2017 r. kolejny rok z rzędu nastąpił wzrost liczby zdarzeń spowodowanychna zagranicznych drogach przez kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi lub wyposażonymi w polskie certyfikaty ubezpieczeniowe. Byli oni sprawcami 65,2 tys. kolizji i wypadków. To o 3 tys. (4,7 proc.) szkód więcej niż rok wcześniej. Oznacza to, że dynamika wzrostu zagranicznych zdarzeń nieco wyhamowała, w porównaniu z poprzednimi latami. Jednak sam wzrost pozostaje zjawiskiem niepokojącym.

 

- W dalszym ciągu naszych zmotoryzowanych cechuje brawura i nadmierne przekonanieo własnych umiejętnościach. Wykazują oni skłonność do przekraczania dozwolonej prędkościi nieprzestrzegania pierwszeństwa na drodze. Co więcej, wjeżdżając na szosy innych państw należy wziąć pod uwagę, że często obowiązują na nich inne przepisy niż Polsce. Można odnieść wrażenie, że nasi zmotoryzowani niewiele sobie z tego robią - mówi Mariusz Wichtowski, prezes zarządu Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

 

Wykres 1. Zdarzenia spowodowane przez kierujących polskimi pojazdami na zagranicznych drogach (w tys.)

 

Wykres 02 pol na zagr

 

- Wśród naszych zmotoryzowanych daje się zauważyć poczucie bezkarności. Część z nich daje się za granicą ponieść fantazji, sądząc zapewne, że nie dosięgnie ich ręka sprawiedliwości. Tymczasem w rzeczywistości jest wprost przeciwnie. Kary są wymierzane krnąbrnym kierowcom bezlitośnie i bywają wyższe niż w Polsce. Wyższe są też koszty wypłacanych odszkodowań oraz świadczeń pochodnych. Dlatego średnia wartość szkody zagranicznej wyniosła w 2017 r. 18,1 tys. zł i była o 11 proc. wyższa niż rok wcześniej. Skala problemu przekłada się na rosnące obciążenie polskiego rynku ubezpieczeniowego, a co za tym idzie, kieszeni klientów. W 2017 r. sięgnęło ono kwoty blisko 1,2 miliarda złotych - dodaje Mariusz Wichtowski.

 

Połowę wypadków powodujemy w Niemczech

 

Najwięcej szkód polscy zmotoryzowani spowodowali w 2016 r. na terenie Niemiec - ponad 32,6 tys. Stanowi to ponad 50 proc. wszystkich zdarzeń z winy kierujących polskimi pojazdami za granicą. Nieznacznie zmalała liczba podobnych kolizji i wypadków przypadających na drogi Wielkiej Brytanii - z 5 do 4,8 tys. Kolejne 4,5 tys. szkód miało miejsce we Francji, a 4,4 tys. - we Włoszech. Łącznie w tych czterech krajach polscy kierowcy byli sprawcami 46,3 tys. zdarzeń, co stanowi 71 proc. wszystkich kolizji i wypadków spowodowanych przez naszych zmotoryzowanych na zagranicznych drogach.

 

- Europa jest dziś wspólnym obszarem. Zniknęły granice, więc podróżowanie z kraju do kraju stało się powszechne. Polacy jeżdżą po drogach Starego Kontynentu zarówno w celach związanych z życiem prywatnym, jak i zawodowym. Spędzają za granicą wakacje, a także odwiedzają bliskich, którzy osiedlili się w innych krajach. Podróżują do pracy lub w ramach współpracy handlowej z zagranicznymi kontrahentami, a także obsługują międzynarodowy transport towarów. I tak się składa, że najwięcej wypadków i kolizji powodują przede wszystkimna drogach państw będących celem zarobkowej migracji, a także na szlakach handlowychi turystycznych - mówi Mariusz Wichtowski, prezes zarządu PBUK.



Wykres 2. Szkody spowodowane przez kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi w 2017 r. na zagranicznych drogach, w podziale na kraje miejsca zdarzenia

 

Wykres 01 pol na zagr

 

Znowu więcej szkód bez OC

 

W 2017 r. ponownie nastąpił wzrost liczby zdarzeń spowodowanych przez kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi bez ważnego ubezpieczenia OC. PBUK odnotowało w ubiegłym roku aż 415 nowych zgłoszeń dotyczących tego rodzaju szkód. Było to o prawie 12,5 proc. więcej niż w roku poprzednim.




Wykres 3. Szkody spowodowane w 2017 r. przez kierujących na zagranicznych drogach nieubezpieczonymi pojazdami zarejestrowanymi w Polsce

 

Wykres 03 obc ubezp

 

- Dowodem na rosnące wśród naszych zmotoryzowanych poczucie bezkarności jest fakt, że coraz więcej z nich posuwa się do tak nieodpowiedzialnego zachowania, jak wyjeżdżanie na zagraniczne drogi bez ważnego ubezpieczenia OC. Tymczasem jeśli spowodują za granicą wypadek nie mając polisy, poniosą jego wszelkie konsekwencje finansowe. Zapłacą za naprawę zniszczonego mienia oraz za leczenie i rehabilitację poszkodowanych osób, a niekiedy nawet za ich dalsze utrzymanie - podsumowuje Mariusz Wichtowski, prezes zarządu PBUK.

 

Regulowanie zobowiązań za szkody powstałe w wyniku zdarzeń spowodowanych przez polskich zmotoryzowanych prowadzących nieubezpieczone pojazdy należy do Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Łącznie z tego tytułu PBUK wydatkowało w 2017 r. kwotę  blisko 12 mln zł. Rok wcześniej sięgała ona 9,4 mln zł. Nastąpił więc ponowny wzrost wydatków polskiego rynku ubezpieczeniowego za nieodpowiedzialnych kierowców o ponad 25 proc.

 

Wykres 4. Wypłaty za szkody spowodowane w 2017 r. przez kierujących na zagranicznych drogach nieubezpieczonymi pojazdami zarejestrowanymi w Polsce (w mln zł)

 

 Wykres 04 bez OC