Aktualności

Lis 26

Bez dokumentów tylko na polskich szosach

Obowiązki kierowców poruszających się po krajowych drogach od 1 października uległy korzystnej zmianie. Można już prowadzić pojazd bez konieczności posiadania przy sobie dowodu rejestracyjnego oraz polisy OC. Nie oznacza to jednak, że pojazd może w ogóle nie być zarejestrowany lub ubezpieczony. Wypełnienie tych obowiązków jest konieczne, aby móc w ogóle wprowadzić pojazd do ruchu. Zmotoryzowani muszą także mieć przy sobie prawo jazdy. Nie zmieniły się natomiast powinności kierowców wyjeżdżających za granicę. Nadal muszą mieć przy sobie prawo jazdy, dowód rejestracyjny, polisę OC oraz w niektórych przypadkach także Zieloną Kartę. 

 

Zniesienie obowiązku wożenia za sobą niektórych dokumentów ucieszyło polskich kierowców. Zwłaszcza tych, którzy korzystają z kilku samochodów i często przesiadają się z jednego do drugiego. Częsta zmiana dowodu rejestracyjnego i dokumentów ubezpieczeniowych była dla nich uciążliwa. Zdarzało się, że kierowcy mieli przy sobie dokumenty innego pojazdu, za co groził im mandat. 

 

Od początku października tego rodzaju kary zostały zniesione. To, czy samochód ma ważny dowód rejestracyjny i polisę OC w czasie kontroli policjant sprawdzi w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców.

 

Papierowy dowód rejestracyjny będzie nadal potrzebny na stacjach kontroli pojazdów. Tu diagnosta w dalszym ciągu będzie wstemplowywać potwierdzenie wykonania obowiązkowych badań technicznych. Bez dowodu nie uda się też sprzedać samochodu. 

 

Nowe przepisy nie zwolniły natomiast kierowców z obowiązku wożenia ze sobą prawa jazdy. Za brak tego dokumentu policja nadal może ich karać mandatami. 

 

Konieczność posiadania wszystkich dokumentów: prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego, polisy OC, a także w niektórych przypadkach - Zielonej Karty, spoczywa na zmotoryzowanych wyjeżdżających swoimi pojazdami za granicę. Opuszczając polskie drogi, wjeżdżają na terytorium, gdzie obowiązuje inne prawo.

 

- Wjeżdżając na szosy innych państw należy wziąć pod uwagę, że często obowiązują na nich inne przepisy niż Polsce. Aby uniknąć konfliktu z prawem, należy się do nich ściśle stosować. Dotyczy to zarówno zachowania na drodze, jak i wyposażenia pojazdu, a także posiadanych przez kierowcę dokumentów - mówi Mariusz Wichtowski, prezes zarządu Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

 

Ważną na całą okres pobytu Zieloną Kartę musimy mieć przy sobie jadąc na wschód: na Białoruś, do Mołdawii, na Ukrainę i do Rosji. Wymagana jest ona także w niektórych krajach bałkańskich: Albanii, Bośni i Hercegowinie, Czarnogórze,  Macedonii. Konieczna jest też gdy opuszczamy Europę, udając się do Azerbejdżanu, Iranu, Izraela, Maroka, Tunezji czy Turcji.

 

Sama krajowa polisa OC wystarczy nam natomiast, gdy poruszamy się po drogach Europejskiego Obszaru Gospodarczego, Andory, Serbii i Szwajcarii. Tu bowiem, na terenie 34 państw, działa Porozumienie Wielostronne, zgodnie z którym kierowcy pojazdów zarejestrowanych w państwach, Biura Narodowe których są Sygnatariuszami Porozumienia mogą poruszać się bez konieczności posiadania Zielonej Karty.

 

- W ich przypadku domniemywa się posiadanie ważnego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych zawartego w kraju, w którym pojazd został zarejestrowany o czym świadczy ważna tablica rejestracyjna pojazdu. Obowiązkowo jednak należy mieć przy sobie oryginał dowodu rejestracyjnego - wyjaśnia Mariusz Wichtowski.